W historii Krakowa było wiele epidemii, które wyrządziły znaczne szkody mieszkańcom miasta. Najbardziej wyniszczające były: cholera, dżuma, ospa, grypa hiszpanka, kiła i koronawirusy – podaje portal ikrakow.net.
Pierwsze wzmianki o wielkoskalowych chorobach wirusowych można znaleźć w średniowiecznych kronikach pochodzących z XIV i XV wieku. W szczególności Jan Długosz opisał w swojej kronice masowe wybuchy zarazy wśród mieszkańców Krakowa.
Pisma często nie precyzowały, jaka choroba szalała w mieście. Dlatego aż do XVI wieku wiele chorób zakaźnych postrzegano jako „zarazę” lub „morowe powietrze”. Więcej o tym, jak dżuma szalała w Krakowie przez wieki przeczytacie w poniższym artykule.
Skąd wzięła się dżuma i jak dotarła do Polski?
Za powstaniem dżumy w Europie stoi kilka czynników. Z jednej strony zmiany klimatyczne spowodowały pojawienie się i rozprzestrzenianie choroby: susza i gwałtowne zmiany temperatury na świecie. Z drugiej strony były to wojny, które toczyły się we Francji i Włoszech, a także najazd Złotej Hordy na wschodnie tereny Europy.
Pierwsze ogniska dżumy pojawiły się w Chinach. W 1331 roku choroba pochłonęła życie dziewięćdziesięciu procent mieszkańców prowincji Hebei. Następnie choroba rozprzestrzeniła się na Indie i Mongolię. Później wojska Złotej Hordy przyniosły ją do Krymu, Konstantynopola i Włoch.
Przede wszystkim dżuma dotarła do Europy za pośrednictwem kupców i marynarzy, którzy zostali nią zarażeni. W ten sposób epidemia szybko rozprzestrzeniła się na wszystkie kraje europejskie. Nie ominęła też polskich miast. W Krakowie epidemia wystąpiła w XIV wieku.
Dżuma często nazywana jest „wielką dżumą”, „czarną śmiercią” lub „czarną zarazą”. Te ostatnie nazwy zakorzeniły się w Europie już w XVIII wieku i stały się powszechnie znane.
Historia epidemii czarnej śmierci w Krakowie
Wybuch epidemii dżumy w XIV i XV wieku był punktem przełomowym w historii Krakowa. Wówczas dżuma zabijała większość mieszkańców miasta i szalała latami.
Przeciwko chorobie nie istniały specjalne leki, dlatego krakowscy lekarze byli zazwyczaj bezradni. Jednak i oni znajdowali sposoby, by choć w niewielkim stopniu pomóc pacjentowi.
W historii zachował się wizerunek lekarza w czasie zarazy: nosi on czarny płaszcz, maskę z długim dziobem i trzyma kij. Ten strój został wymyślony, aby chronić lekarza przed dżumą. W masce z dziobem znajdowały się olejki aromatyczne i zioła, które miały chronić człowieka przed zakażeniem. Laska służyła do badania pacjenta bez dotykania go.

W mieście podjęto również różne środki restrykcyjne, aby uniknąć zwiększenia liczby zarażonych. W szczególności władze zakazały masowych zgromadzeń w miejscach publicznych. Przez pewien czas w Krakowie zamknięte były szkoły i rynki. Ludzie, którzy mieli możliwość opuszczenia miasta, opuszczali swoje domy i udawali się w poszukiwaniu ratunku od moru.
Ulice Krakowa oczyszczano z brudu, wypędzano żebraków i prostytutek. Warto zaznaczyć, że w okresie średniowiecza warunki sanitarne w mieście były złe. Z powodu brudu i nieczyszczonych kanałów wzrosła liczba szczurów, które były głównymi nosicielami dżumy. To właśnie czarne szczury szybko roznosiły chorobę do każdego domu.
Druga epidemia dżumy w Krakowie miała miejsce w XVII wieku. W tym czasie miasto zostało zajęte przez wojska szwedzkie, które zdewastowały miasto. Następnie straszliwe warunki wojenne spowodowały wybuch nowej epidemii dżumy.

Chorych wynoszono poza mury, a zmarłych grzebano na cmentarzu przy kościele św. Małgorzaty. Wtedy też po raz pierwszy powstał cmentarz poza miastem, a na początku XIX wieku nazwano go Rakowickim. Zmarłych chowano w zbiorowych mogiłach i posypywano wapnem dla dezynfekcji. Krewnym nie wolno było kontaktować się ze zmarłymi.
W tym czasie profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego próbowali znaleźć lekarstwo na chorobę lub jej zapobieganie. W szczególności naukowiec Szymon Syreński w swoim dziele „Zielnik” proponuje stosowanie nalewek z różnych roślin.
Jednak takie leczenie często kończyło się niepowodzeniem i zarażonych ludzi pozostawiano na samotną śmierć.
W XVII wieku, za panowania Jana Kazimierza, zwyczajowo zaczęto liczyć ofiary dżumy. W tym czasie zmarło około dwudziestu jeden tysięcy osób.